poniedziałek, 29 stycznia 2018

Kiedy pytają mnie....

Kiedy spytasz mnie czym jest życie, odpowiem:

Przepustką do śmierć,
Śmiechem do łez,
Płaczem do uśmiechu,
Rosą na trawie, żywicą na drzewie,
Siekierą w powietrzu.
Życie jest w nieustannej ciąży z czlowiekiem - rodzi ludzi.
Życie jest balonem gumy, w której jest tlen - czasem różowy,
Jest drogą mleczną bez laktozy,
Korowodem słońc i księżyców,
Zasłanym łożem miłości i nienawiści, pragnieniem łyka hydroksyzyny, gdy nadchodzi najgorsze,
Kursywą w procencie alkoholu,
Wròblem siedzącym na drzewie.

A tak naprawdę - nieskonczonoscią ubraną w kres.


niedziela, 28 stycznia 2018

Wyrodna matka

Sklejone włosy, długie włosy.
Oplotłe, szorstkie
Zachrypnięte, kobiece, ciężkie głosy,
Wzburzone myśli. Jak fale morskie.

Płacz tkliwy, rozżalony, jakby tłuk szyb,
Ona stoi i czesze włosy wiatrem
One wymagają opieki, ktoś znikł
Jak zimny powiew smogu latem.

Nie nakarmi, nie ubierze, nie da nic od siebie.
Zdruzgotana fascynacją siebie samej.
Kładzie głowę swą co wieczór na bezchmurnym niebie
Matka natura - na głowie ma krwawy wianek.

czwartek, 26 października 2017

Rozmowa

- martwię się.
- czym?
- że będę kiedyś martwy...
- umartwiasz się więc codziennie po kawałku i zbliżasz ku temu.
- więc mógłbym żyć dłużej?
- mógłbyś. Umartwianie siebie to samobójstwo.

środa, 27 września 2017

Parametry

Igła.
Kroplówka z porcją snów.
Ciężkie powieki, na których kilogramy piór układają swoje życie.
Dalsze leczenie to dotyk.
Zakrwawione usta, popękane od walki.
Opatrunek zmieniany pod narkozą,
Która wprowadzała w stan skrzywienia.
Przeżyłam.
Przeżyłam.

niedziela, 13 sierpnia 2017

Walczę.

Czekam na Twój ruch - w tył.
Wycofaj się proszę, oszczędź mnie.
Wiesz, że nie poddam się tak łatwo,
Mimo, że jesteś przy mnie ciągle.
Poradzę sobie z Tobą, zobaczysz - mam dla kogo.
Odejdź, nie jesteś mi potrzebna. Nie poddam się Tobie.

wtorek, 28 lutego 2017

Przepraszam

Rana, która łata się jak dziury.
Chmury, których razem dotykamy,
Znamy je wszystkie lecz każde z nas inne,
Zwinne w postaci snów, marzeń,
Zdarzeń w ciepłym, naszym domu.
Komu? Mam zawierzyć się, powiedzieć,
Wiedzieć bym chciała jak dalej mam żyć,
Nić urwana z całych włókien ich barw.
Larw tłustych garść zamiast kwiatów róż,
Burz i słońc ...

Człowiek chodzi, uśmiecha się do świata,
Lata, upada. W podświadomości zdechłych much.
Duch, powiadam. Uczuć duch.

środa, 22 lutego 2017

Zobowiązani do kłamstw i manipulacji,
Zapłata za lata budowania strachu.
Ludzie dookoła nich tonący we frustracji,
Tonący w ciszy, myślach i rozmachu.
Wystawione faktury na firmy naiwnych,
Naiwnych zakochanych, zaślepionych.
Słowotok bzdur, emocji dziwnych,
Na śmietnik jak mebel uczuć wystawionych.

Kończę się, pomału wypalam.
Jestem typem botanika - lubię przesadzać,
Typem piekarza - daję wypieki,
Typem sapera - ciągle rozbrajam...

Chcę odejść, bo walczę ze sobą.
Nie chcę wyjść na masochistkę.